Firma z zasadami - Naciągają przedsiębiorców „na starcie”

 

Początek pracy na własny rachunek to nieustanny wyścig z czasem. Formalności urzędowe, sprawy organizacyjne, dopinanie umów najmu, dzierżawy… Spraw jest bez liku. W tym zabieganiu nietrudno o pomyłkę i niewłaściwą ocenę sytuacji. To, a także małe doświadczenie początkujących przedsiębiorców, wykorzystują różni oszuści i próbują wyłudzić pieniądze. Za co? Za wpis do Krajowego Rejestru Działalności Gospodarczych. Brzmi znajomo? Uważajcie, to nie to samo co Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej!

Pismo, które dociera do przedsiębiorców, łudząco przypomina pismo urzędowe. Skonstruowane jest tak, że po pobieżnej lekturze nie ma wątpliwości, że przedsiębiorca zalega z płatnością za wpis do rejestru działalności gospodarczych. Przecież całkiem niedawno rejestrował firmę – bardzo więc możliwe, że płatność jest zasadna. I choć jest przekonany, że nikt w urzędzie nie wspominał o opłacie, dopuszcza opcję, że po prostu coś przeoczył.

Kilkaset złotych za wpis
Pismo wysłane z Warszawy, z tak zwanego Krajowego Rejestru Działalności Gospodarczych, nakazuje zapłatę kilkuset złotych (w zależności od wariantu 200 zł lub nawet 500 zł) na wskazane w piśmie konto w terminie 7 dni. Niedotrzymanie terminu płatności „spowoduje brak wpisu” do rzeczonego rejestru. List jest dość wiarygodny – zawiera dane przedsiębiorcy, takie jak numer KRS, NIP czy numer REGON oraz miesiąc, w jakim działalność została założona. Problem w tym, że takie dane są łatwo dostępne w zasadzie dla każdego. Wystarczy śledzić bazy CEIDG lub KRS.

 

Uważnie przeanalizujcie tekst!
Co powinno zaniepokoić przedsiębiorców, gdy otrzymają tego typu pismo? Oto kilka najważniejszych elementów:

• status przesyłki – pismo dociera do przedsiębiorcy zwykłą, nie zaś poleconą pocztą;

 nazwa instytucji, z której otrzymaliśmy pismo – ona jedynie przypomina Krajowy Rejestr Sądowy czy Centralną Ewidencję i Informację o Działalności Gospodarczej (dokładnie to sprawdźcie);

 adres instytucji – pod wskazanym w nagłówku adresem nie mieści się żaden państwowy urząd;

• odpłatność za wpis – CEIDG nie pobiera opłat za tego typu wpisy i ogłasza to na swojej stronie internetowej;

niektóre sformułowania – „fakultatywna opłata rejestracyjna”: czyli nieobowiązkowa; „niedokonanie płatności spowoduje brak wpisu”: nie oznacza to, że zostaniecie wykreśleni z rejestru, tylko, że nie znajdziecie się w komercyjnym rejestrze firm;
podpis pod pismem – poza parafką brak imienia i nazwiska urzędnika.

A oto oryginalne pismo:

Mnóstwo zgłoszeń w ostatnim czasie
Do prokuratury w ostatnim czasie trafiło kilkaset zgłoszeń w tej sprawie. Sprawę komplikuje fakt, że co najmniej kilkadziesiąt komercyjnych firm prowadzi podobne rejestry przedsiębiorców, które celowo nazwą są bardzo zbliżone do nazw instytucji państwowych. Pismo, które widzicie powyżej, jest więc rezultatem działania tylko jednego z naciągaczy. Jeśli i do Was dotarło (lub w przyszłości dotrze) podobny list, dokładnie go przeanalizujcie. Jeśli wzbudzi Waszą wątpliwość, zgłoście sprawę do urzędu gminy, urzędu skarbowego oraz na policję. Ostrzegajcie też znajomych!

Zobacz więcej artykułów na blogu
Obserwuj

Dodaj komentarz